Nadrabiam ogromne zaległości. Prawie nie wstaję od komputera.
Przy okazji, zakochałam się w zdjęciach Diny Oganovej. W Gruzji jej oczami. Polecam dikarka.ge
Jak tylko zaczęło się siodłanie Orjeva, zaczął również padać deszcz. Zmoknięty jeździec, zmoknięty koń, zmoknięty aparat,
bo stawianie ogromnego namiotu nie zostało jeszcze ukończone, ale złe warunki nie są przecież przeszkodą.
A później w nagrodę gorąca kawa i rogale marcińskie.